środa, 21 grudnia 2016

Wstęp

         Czy tylko ja czasem czuję się jak zwyczajne bezużyteczne gówno? Chociaż nie, "czasem" to zdecydowanie nie jest dobre słowo. Prawie cały czas czuję się jak gówno. W dodatku gówno zamknięte w jakimś okropnie małym pudełku. Gówno nie jest nikomu potrzebne, jest wkurwiające. Ciasnym pudełkiem jest otoczenie, a przede wszystkim szkoła. Gówno nie jest w stanie się wydostać z prostego pudełka, bo nie ma siły, no i nie ma żadnych kończyn, którymi mógłby podnieść dla normalnego człowieka lekką papierową pokrywę. Tak właśnie się czuję - jak gówno niepotrafiące wydostać się ze zwykłego pudełka.
         Drażni mnie moja rzeczywistość. Nie umiem już normalnie funkcjonować. Jeszcze jakieś 2 lata temu każdego dnia radziłam sobie, a wstając z łóżka sprawiałam sobie przyjemność, bo wiedziałam, że czeka mnie kolejny dzień pełen, niby monotonnych, ale mimo wszystko niepowtarzalnych zdarzeń. Lubiłam każdą chwilę, jednak nie doceniałam ich tak bardzo jak teraz. Dziś staram się przeżywać każdy szczery uśmiech, bo wiem, że jest ich coraz mniej i coraz rzadziej mogę go doświadczać. Blokuję samą siebie, mimo że to nie ja sobą kieruję. Prawdziwa ja jest szczęśliwa. Wiem, że taka istnieje, ale boję się, że nie ma dla niej miejsca w przyszłości. Boję się przyszłości.
---
Hej. Nie będę się przedstawiać. To tylko niczym niewyróżniający się człowiek, który źle czuje się z myślą, że może się czymś różnić, a jednak szukający swojej niepowtarzalnej osobowości.
Trochę chaotyczny ten wstęp, nie rozwinęłam żadnego punktu, który poruszyłam, ale tak miało być. Kiedyś może rozwinę. Kiedyś. Może.
P.S. Śmieszy mnie to "gówno", ale nie mogłam znaleźć innego lepszego porównania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz